Jedenaste. Nie dotykaj - Laura Priestess

Dwunaste. Kochaj koty

O mojej książce czytałam przeróżne opinie. Że ważna, smutna, wstrząsająca. W żadnej jednak nie przeczytałam o kwestii bardzo dla mnie istotnej.

O tym, dla kogo ją zadedykowałam – dla mojego kota o inicjałach M.P.Ż.

Myślę, że to bardzo wymowne, że ta książka jest dedykowana właśnie dla kota. Otóż, choć znam trochę dobrych, życzliwych ludzi – jednak są oni wszyscy w jakimś stopniu “skażeni” człowieczeństwem.

M.P.Ż. natomiast był jedyną osobą, która zawsze była mi wierna. Nie zdradził, ani nie zranił mnie nigdy. No, może z wyjątkiem, zabaw, gdy bawiliśmy się, że on jest kotem, a ja myszą 😄😝. Gonił mnie wtedy po całym domu😺.

Koty zawsze były dla mnie szczególnie bliskie. Zawsze też odczuwałam silną empatię do zwierząt. Zapewne dlatego, bo jako dziecko, sama czułam się jak zwierzę.

Pięć lat temu, w pewnym artykule, pewien publicysta napisał, iż “zwierzęta nie mogą mieć praw, bo same nie mogą ich sobie nadać”.

Zabrzmiało to tak znajomo! Poczułam wściekłość i żal. Ja również jako dziewczynka  – według świata – nie miałam prawa reagować seksualnie na zły dotyk. Nie mogłam sobie tego prawa nadać, bo prawo dzierżyli dorośli. Bycie dzieckiem znaczyło nie mieć głosu.

Jeśli są istoty, które same nie mogą sobie nadać praw, jak zwierzęta, koty, dzieci – to jestem pewna – iż naszym moralnym obowiązkiem  jest im je nadać. Otoczyć je ochrona. Bez współczucia dla słabszych – wcale nie będziemy w niczym lepsi od zwierząt.

No bo koty już są lepsze 😝

Dziś mam nowe koty, kocham je tak jak M.P.Ż.  Razem z nimi życzymy Wam szczęśliwego Dnia Kota ❤️

P.S. Może i moja książka jest smutna. Ale karton bardzo się przydał  😻

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *