Jedenaste. Nie dotykaj - Laura Priestess

Kościół a klapsy

Owinięta w ręcznik leżysz na dywanie
Malujesz usta, płaczesz, leżysz cała w szkle
Dziewczynki prawie nigdy nie mówią o tym mamie
że przyjemnością ból tak często staje się
I właśnie teraz masz ochotę na klapsa
Już teraz wiem, że masz ochotę na klapsa
I właśnie teraz masz ochotę na klapsa
Już teraz wiem, że masz ochotę na …
Jesteś mega zimna, gdy prosisz mnie o przemoc
Martwa na niby, toniesz cała w szkłach
Rozbite lustro nie wyświetli tego
Prosisz o jeszcze, lubisz czuć ten smak…

Na piosenkę “Klaps”, śpiewaną przez Muńka Staszczyka trafiłam, gdy moja książka była już w sprzedaży.

Zaskoczyło mnie jej niesamowite podobieństwo do mojej historii. Zgadza się prawie wszystko – oprócz jednego – ja jako dziewczynka NIGDY nie nazwałabym pobudzenia seksualnego przyjemnością. To było dla mnie nieznośne cierpienie.

Reszta się zgadza.

Po wielu latach, jako trzydziestosześcioletnia kobieta, niespodziewanie  natrafiłam na artykuł. A w nim słowa księdza, które zraniły mnie głęboko i pociągnęły za sobą lawinę: https://natemat.pl/2667,zakaz-bicia-dzieci-to-totalitaryzm-kosciol-broni-klapsow

Spojrzałam wtedy w swoje duchowe lustro i zobaczyłam to, co tłumiłam przez całe życie. Pokaleczoną, wykorzystaną seksualnie dziewczynkę, z niezagojoną, krwawiącą raną. Teraz dodatkowo odrzuconą, wzgardzoną przez Kościół.

Zrozumiałam, że moja seksualna krzywda nie obchodzi tam nikogo. Ze Kościół nigdy nie zakazał dawania dzieciom (i nastolatkom) klapsów. Pomimo, że:

  • klaps to przecież forma molestowania seksualnego
  • jest to dotknięcie siłą miejsca, które u wielu osób jest bardzo erogenne.
  • wiele dzieci, zostało klapsem seksualnie zranionych (o tych, którzy się do tego przyznali – piszę w “Jedenaste…”)
  • dla wielu pedofilów pochwała klapsów jest bezpieczną furtką do wykorzystania dzieci.

 

Czy każdy klaps dany dziecku jest molestowaniem seksualnym?

Oczywiście, że nie.

Z pewnością zdecydowana większość nie jest.  Każdy jest przekroczeniem intymnych granic dziecka, i stanowi zagrożenie dla jego seksualności. Jednak myślę, że ogromną rolę mają tu intencje.

A te, wcale niekoniecznie wynikają z chęci zaspokojenia seksualnego sprawcy. W seksualnej napaści chodzi przede wszystkim o uzyskanie władzy nad intymnością ofiary. Zdominowanie i poniżenie jej seksualności: https://www.niebieskalinia.pl/pismo/wydania/dostepne-artykuly/5032-gwalt-nie-dla-seksu

 

Nie wiem, jak sprawca nazywał przemoc, której doznałam. Nie wiem jak i co wypierał, czego był w pełni świadomy, a czego nie chciał być.

Wiem, że do mojej seksualności odnosił się zawsze z pogardą, wyższością, że był świadomy mojej dojrzałości – gdy byłam trzynastolatką. I wiem, że jego celem – nie po raz pierwszy – było by moją seksualność zranić. Być może udało mu się bardziej, niż planował. Jednak zrobił to celowo i świadomie.

Nie wiem, co myśli ksiądz Dariusz Kowalczyk. Czy wie o takim rodzaju seksualnego wykorzystania? Czy wziąłby w obronę sprawcę, czy ofiarę?

Napisałam do niego z prośbą, by odwołał swoje słowa:

Wiem tylko, że ksiądz więcej nie odpowiada. Milczy głucho,  a wraz z nim cały Kościół.

Całkiem, jakby Kościół pokazywał mi faka.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *