Eleven. Don't touch - Laura Priestess

Welcome to my website

Cześć 🙂

Miło, że wpadłaś/eś na moją stronę. Skoro tu jesteś, chciałabym napisać Ci parę słów o sobie.

Mam na imię Laura, mam 42 lata i mieszkam w Polsce. Mam właśnie wolną chwilę w pracy. Na moim biurku stoi kolorowa, świąteczna latarenka i mała choinka. Staram się, by to miejsce było miłe i przyjazne dla tych, którzy je odwiedzają. Lubię, kiedy ludzie uśmiechają się, kiedy mogę im pomóc.

Jestem też autorką książki “Jedenaste. Nie dotykaj. Moja historia przemocy”. https://replika.eu/tytul/11-te-nie-dotykaj/ Choć tak naprawdę, to moja historia jest tylko tłem dla poszukiwań odpowiedzi na pytania, które mnie dręczyły.

Prawda jest też taka, że moją książkę pisałam nie tylko nocami, ale często również w pracy, “pod biurkiem”, wykonując równocześnie wiele innych obowiązków. Sama jestem w szoku, że miałam tak podzielną uwagę. Może pomyślisz, że pisanie w pracy nie jest fair. Inaczej ta książka by nie powstała. Zamęczyłabym się, gdybym pisała tylko po nocach. I niestety możliwe, że wiele wartościowych książek nie zostanie nigdy napisanych właśnie z tego powodu – bo ich potencjalni autorzy mają pracę i inne obowiązki, a na pisanie nie starczy już sił, ani czasu.

Ostatnio nic tutaj nie piszę, gdyż zajęłam się pielęgnowaniem róż w ogrodzie, dziś robię wyjątek. A to dlatego, gdyż w statystykach widzę, jak dużo osób zagląda na tą stronę. Dlatego chciałabym opowiedzieć Ci o mojej książce.

Najtrudniej jest mi zawsze znaleźć początek, bo moja historia jest zapętlona i zagmatwana. Ale ponieważ zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, to zacznę od RYBY.

Przed laty, dawno temu, jako mała dziewczynka miałam rybę. “Miałam” to może za dużo powiedziane, ale była piękna. Giętka, zwinna jak foka w Zoo. Mój ojciec, dziwnie podekscytowany zawołał mnie, by mi ją pokazać. Cieszyłam się i śmiałam gdy ją zobaczyłam.

Jednak dorośli ku mojemu zdziwieniu nie pozwolili mi cieszyć się z ryby. Bo ona nie była przeznaczona do cieszenia, tylko do jedzenia. A jakoś głupio byłoby najpierw się z kimś zaprzyjaźnić, a potem go usmażyć. Należało więc zachować do ryby dystans.

Ryba nie miała głosu – zupełnie jak dziecko w latach 80-tych – nie mogła więc protestować, ani się bronić. A ja będąc dzieckiem nie byłam w wiele lepszej sytuacji. Po prostu miałyśmy pecha i nie miałyśmy głosu. 

Minęło wiele lat i zmieniło się tak wiele. Odzyskałam głos, potrafię mówić o tym, o czym dawniej nie mogłam nawet myśleć. Pojawił się Internet, który jest jak megafon, mogę mówić głośniej. Moglam założyć tą stronę i wydać książkę.

Wypowiedzieć głośno pytania, które kłębiły się od zawsze i szukać odpowiedzi. Bo o faktach powinniśmy mówić, nie zatrzymywać ich dla siebie.

 

– dlaczego dzieci i ryby “nie mają głosu”?

– dlaczego jedne rybki zjadamy, a inne podziwiamy w akwarium?

– czy dziecko może czuć podniecenie seksualne? Czy to normalne?

– Czym jest molestowanie seksualne, zły dotyk? Czy miałam prawo czuć się dotykana, gdy byłam dotykana?

– Czy niechciany “klaps” dany dorosłej kobiecie to molestowanie seksualne?

– ile trzeba mieć lat, by “klaps” zgodnie z prawem mógł być uznany za molestowanie?

– Czy byłam zboczonym dzieckiem? Czy było więcej osób, które czuły się pobudzone, gdy były dotykane w ten sposób?

– czy nastoletnie dziewczyny czują podniecenie, gdy są dotykane przemocą?

– u jak wielu osób pośladki są miejscem mocno erogennym?

– jak często zdarza się, że ktoś dorosły ma fetysz “klapsa”?

– czy są osoby, które tak jak ja, wbrew sobie nabyły ten fetysz w dzieciństwie?

– co się ze mną stało, dlaczego nie mogłam nikomu powiedzieć o tym, co mnie spotkało?

– Dlaczego to, co jest złym dotykiem dla dorosłych kobiet jest stosowane jako kara wobec dzieci?

– dlaczego dorośli wierzą, że można dotykać pośladków dzieci, jeśli nie ma się intencji seksualnych?

– jak wielu zboczonych pedofili ukrywa się pod tą przykrywką?

– jak to możliwe, że to nie jest oczywiste dla wszystkich, że pośladki są umiejscowione tuż przy pochwie i narządach płciowych?

– czy dziecko, lub dorosły może poczuć podniecenie, gdy ten kto daje “klapsa” nie ma intencji seksualnych?

– czy odczuwanie podniecenia przez ofiarę niechcianego dotyku jest wyznacznikiem, czy doszło do molestowania?

– czy to ja byłam inna, czy świat oszalał?

– czy byli jacyś ludzie, którzy mówili o tym wszystkim i dlaczego świat ich nie posłuchał?

– dlaczego Kościół pozwala swoim przedstawicielom by głosili pochwały “klapsa” narażając tym samym niewinne dzieci na zgorszenie?

 

Nie chciałam sama odpowiadać sobie na te pytania, więc przekopałam stosy książek i stron internetowych. Odpowiedzi na wiele z tych pytań odnalazłam w dziełach wybitnych naukowców, lekarzy, seksuologów, pedagogów i psychologów.

Na zasadniczy problem “dlaczego ludzie nie widzą, że niechciany intymny dotyk nie powinien być karą dla dzieci?” złożyło się – moim zdaniem – setki warstw powodów, które gromadziły się przez wieki.

Te warstwy to między wielu innymi: wiara w słuszność bezwzględnego posłuszeństwa rodzicom, strach i zależność, dominacja silniejszych, mniej lub bardziej świadome seksualne pobudki niektórych dorosłych, tabu pedofili i molestowania, nieumiejętność wychowywania dzieci, bezradność, brak właściwych wzorców.

“Klaps” to skamienielina dawnych przesądów, które gromadziły się w czasach, gdy nikt nie zakazywał pedofilii, ani  molestowania. Gdy gwałt był uważany za wstyd dla osoby zgwałconej, przemoc seksualna oficjalnie nie istniała, dzieci nie miały głosu.

 

Serdecznie zapraszam Cię do lektury mojej książki. https://replika.eu/tytul/11-te-nie-dotykaj/Nie jest wesoła, ale starałam się w niej rozgonić tabu, mówić, myśleć, szukać. Oby stała się dla innych pozytywną inspiracją.

Chciałam w niej przekazać, jak ważne jest by nie ranić nikogo. Ani samych siebie, ani bliskich, ani obcych. Myślę, że przemoc stosowana wobec dzieci przez najbliższych sieje ogromne spustoszenie w niewinnej moralności dziecka. Ból i żal zostają wyparte i zracjonalizowanie. Usprawiedliwione, po to by je przetrwać.

Jak później umieć kochać bliźnich, gdy ktoś nie potrafi już kochać samego siebie?

Cieszę się, że dzięki wynalazkowi jakim jest Internet, mogłam opowiedzieć Ci o mojej książce. Jednak proszę, odłóż już smartfon, odejdź od ekranu. Każdy wynalazek może być użyty w dobry, ale też w szkodliwy sposób.

Dziękuję za Twoje odwiedziny i wracam do róż.

PS please, help save the carps 🐟🐠

https://akcje.ciwf.pl/page/92064/petition/1?ea.tracking.id=email-action&supporter.appealCode=CAPEM_PL1221&utm_campaign=fish&utm_source=email-action&utm_medium=email&ea.url.id=5670392&forwarded=true