Eleven. Don't touch - Laura Priestess

The spank is naked

Wrócił. 

 

Znowu wrócił. Znowu tu jest. Przedpokój  przyoblekł się starą boazerią, na zielonych, PRL-owskich  płytkach wylądował  wyblakły dywan; brązowy w białe kółka.

Powietrze jest gęste, ciężko wykonać krok. Przebijam się przez nie w stronę małego pokoju.  Macki potwora czają się w zakamarkach płyt, pęcznieją, szepczą.

Ale ja muszę tam wejść, mimo, że od dawna nie było mnie tutaj. Przekraczam tamte drzwi.

I widzę go. Siedzi na tamtym łóżku. Na niej. Na mojej małej siostrze.

Szczęście, że dziewczynka leży na plecach. Nie jest tak dramatycznie seksualnie bezbronna, jak ja, gdy byłam na jej miejscu. Czuję jej niemy krzyk, rozpacz, bezradność. I nie mam dość siły, by ja obronić, wyrwać z jego szponów.

Macki zaczynają wypełzać spod dywanu. Dusi niemoc. Niesprawiedliwa krzywda dziecka.

– To pedofil!!! Pedofil!!! Pedofil!!! – wrzeszczę na cały głos i wtedy budzę się ze snu. To tylko kolejny, powszedni, tradycyjny koszmar. O tym, ze on wrócił.

 

„Czcij ojca swego i matkę swoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi.”

 

Ojciec, matka, rodzic to świętość. Świętość zakorzeniona w najgłębszych warstwach naszej tożsamości. Rodzic to gwarant stabilności, ładu i sensu świata. Bezpieczeństwo i ochrona. Stały, święty fundament, na którym opiera się wszystko. Rodzica musimy czcić, jeśli chcemy czuć się bezpiecznie.

Tutaj  nakaz religijny miesza się z naszą pierwotną potrzebą egzystencjalną. Gdy ktoś wystąpi z szeregu,  oskarży ojca, to może budzić u innych niepokój, strach i bunt.

– Bycie córką nie oznacza pozwolenia na bycie dotykaną – piszę w komentarzu na Instagramie na stronie o wychowaniu do życia w rodzinie.

– Oczywiście – odpisuje administrator.

Wszyscy to wiemy, jednak wcale nie do końca. Wciąż pokutuje wyjątek, skamielina, złoty cielec, nietykalny na piedestale.

 

Obrazek do tego posta to mój pierwotny projekt okładki książki, wraz z pierwotnym, wymyślonym przeze mnie tytułem.

 

Nietykalny klaps. Święty, wiec kto go oskarży staje się przeklęty.

Panuje przekonanie, że klaps to przecież nie dotyk, a już na pewno nie zły. To dotyk święty, bo pochodzi od ojca, godnego wszelkiej czci. Ojciec – według powszechnej opinii – nie może mieć przecież intencji seksualnych dając klapsa, bo… bo to niemożliwe. Nie i już. Bo gdyby… gdyby było inaczej, to… co by to świadczyło o innych świętych ojcach dających klapsy i godnych czci?

Czy każdy, kto daje klapsa córce to pedofil?

Obcej dziewczynce ma ulicy?

Nastolatce w autobusie?

Nastolatce -córce?

Czy każdy mężczyzna który daje klapsa na imprezie obcej dziewczynie to napastnik seksualny? Zboczeniec?

A w pracy, w szkole, przedszkolu?

Lub wtedy gdy klapsa daje wujek 10-latce?

14-latce?

Kiedy klaps staje się molestowaniem?

Gdzie zaczyna się zły dotyk? Gdzie lezy ta granica?

 

Podczas pielęgnacji i kąpieli małego chłopca często dochodzi do wzwodu. Czy rodzic myjąc – molestuje niemowlę?

Oczywiście, że nie – o ile jego intencje są czyste. Jednak – ze względu na możliwość takich spontanicznych reakcji ciała na dotyk – higieny i pielęgnacji nie powinno się przeciągać ani celebrować.

Czy gdy pacjentka poczuje pobudzenie podczas usg dopochwowego to znaczy ze lekarz jest zboczeńcem?

Nie, bo to badanie jest niezbędnie koniecznie. Oczywiście lekarz może w tej sytuacji molestować, lub sprawić ze pacjentka poczuje się niekomfortowo. Dlatego ważne jest w jaki sposób ginekolog odnosi się do pacjentki.

 

Myślę, że zły dotyk zaczyna się tam, gdzie pojawia się zło wymierzone w intymność. Gdy intencją jest wyrządzenie przykrości  i naruszenie intymnych granic. I te intencje niekoniecznie są w pełni uświadomione. Bywają wyparte, stłumione.

 

Ojciec, który przegina wpół dojrzałą nastolatkę może nie dopuszczać do siebie prawdy. Może chcieć wierzyć, ze gdy trzyma ja silą, głową w dol, i rytmicznie celuje dłonią w jej pochwę, to że nie robi nic złego, ani seksualnego.

Tylko czy to go usprawiedliwia?

Czy gdy znajdę na ulicy nowego smartfona i go sobie wezmę, to nie będzie kradzież?

Gdy nadam mojemu czynowi nazwę “znalezienie” to coś się zmieni?

Czy wolno pod jakimkolwiek pozorem dotykać i brutalnie stymulować PRZEMOCĄ najbardziej wrażliwe erogennie miejsca ciała dojrzalej dziewczyny?

 

Wpisuję w Google hasła “ojciec”, “pedofil”, “molestowanie”, “klaps”, “zły dotyk”. Pokazują się tylko informacje o księżach pedofilach. Kiedyś tak nie było.

 

Andrzej Saramanowicz, Lesław Juszczyszyn, Katarzyna Nowak, to ofiary księży, które zostały oskarżone za to, że opowiedziały o swojej krzywdzie. Zarzucano im, że motywuje ich zemsta, chęć zaszkodzenia Kościołowi.  Bo do niedawna ksiądz to był taki duchowy ojciec. Godny czci i święty. Gwarant sensu i bezpieczeństwa. Kto oskarżał księdza, ten burzył lad i porządek wszechświata.

Ikona świętego księdza została strącona z piedestału. Jeszcze znalazło się kilku jego obrońców. Przegrali.

Na ile jesteśmy wolni do tworzenia własnych poglądów? Dlaczego dziś widzimy zło księży, podczas gdy dawniej wszyscy zasłanialiśmy oczy? Dlaczego dziś Internet pęka w szwach od opisów księży pedofili, a rzadkością są podobne historie z udziałem ojców?

Świat bardzo się zmienił. Za pośrednictwem Internetu mogą się komunikować ludzie niemal na całym świecie. Dzięki temu trafiłam na stronę Project NoSpank i na artykuły Toma Johnsona. Teraz mogę nawet z nim porozmawiać, a on mógł przeczytać moja książkę.

 

– Czy w Polsce zdarza się, by klapsy dawali dzieciom dorośli nie będący ich rodzicami? – pyta Tom. Już samo to pytanie wywołuje szok.

– Nie – odpowiadam – to u nas nie do pomyślenia. Rodzice w Polsce “zabiliby” każdego, kto ośmieliłby się uderzyć ich dziecko.

Z czego to wynika, ze amerykańscy rodzice pozwalają, by nauczyciele uderzali ich dzieci w miejsca intymne?

– Czy Amerykanie nie wiedzą, ze pośladki to miejsce intymne i erogenne? Połączone wspólnym unerwieniem z narządami płciowymi? Że spanking to zachowanie erotyczne?

– wiedzą, ale nie łączą kropek – odpowiada Tom.

Z czego wiec wynika ten nadzwyczajny paradoks? W Ameryce działa coś więcej, niż wiara w nieomylność i świętość rodzica. Tu sam klaps jest świętą krową, nietykalną.

 

Podobno przyzwyczajenie jest drugą natura człowieka. I faktycznie, ludzie bardzo nie lubią zmieniać swoich przyzwyczajeń, poglądów, do których przywykli, które im wpojono.

 

Tak jak kiedyś częsty był pogląd, ze “małe psy i małe koty SIĘ topi”. Kiedyś usłyszałam to od koleżanki z klasy. Nie mogłam uwierzyć, ze jej mama planuje zabić male pieski.

“Dupa jest do bicia” – słyszałam to tak wiele razy, od inteligentnych osób, w tym również od bliskich, którzy nie potrafili mnie zrozumieć.

Klaps zaplątał się w naszej kulturze jak rzep we włosach. Wniknął w nią jak grzyb w fugę nad wanną. Wmieszał się tak bardzo, że wydaje się być immanentnym, oczywistym elementem naszego życia.

 

Ale to jest anomalia, uświęcony zły dotyk. Świadomy całkiem, lub wcale, z całą gamą form pośrednich.

 

Nikogo nie wolno w ten sposób dotykać przemocą. Pod żadnym pozorem, pod żadną nazwą.

Proszę spójrz na poniższe obrazki. Odejmij nazwę “klaps”. Co widzisz?