Eleven. Don't touch - Laura Priestess

Tym, co różni chłopa od pana jest strach. Recenzja Baśni o wężowym sercu Radka Raka

Nie mam pojęcia jakich czarów Radek Rak dosypał między kartki, ale pierwszy raz w życiu upiłam się książką.

Wpadłam w nią jak w wężową norę. Cokolwiek bym nie napisała “będą to tylko słowa, a słowa nic nie znaczą”. Chyba nie da się pisać o tej książce, ja czuję że nie umiem.

Autor, narrator jest tutaj panem absolutnym, choć opiera się na historii i mitach – tworzy świat od nowa. Wolno mu wszystko, a on umie z tego korzystać! Radek Rak nie trzyma się kurczowo gatunków, nie wpycha swojej książki miedzy utarte ramy. Wolno mu, to on jest tutaj “panem”. 

“Czy można było zapobiec rabacji galicyjskiej?”

– to temat zadania z historii, które niebyt dawno zadał nauczyciel w szkole na terenie dawnej Galicji.

A czy można było zapobiec zerwaniu jabłka przez Ewę? Myślę, że to zadanie było bardziej z filozofii niz z historii, ale temat wyzysku i niewolnictwa części społeczeństwa przez drugą, zagnieździł się w moich myślach. 

Odtąd Baśń o wężowym sercu, czyli wtóre słowo o Jakóbiec Szeli kusiła mnie, tym bardziej że sama mieszkam na terenie dawnej Galicji. 

Gdy już ją otworzyłam, zachwycila mnie akcją, tematem, psychologia postaci, magią, stylem i filozoficzną wizją.

Obok świata racjonalnego, zgodnego z prawami logiki – współistnieje obok ten drugi, który po prostu jest, i nie musi być zgodny z niczym.

Przedstawione w Baśni dobro ma delikatne skrzydła motyla, jest ulotne i łatwo je spłoszyć. A zło lata na ciężkich, czarnych skrzydłach, które rzucają wielki cień na ludzkie serca.

Bardzo trudno jest pozostać wiernym sobie. Z kim przestajesz takim się stajesz. Kiedy wejdziesz miedzy wrony, musisz krakać jak i one.

W tej historii fizyka, czas, przestrzeń są bujdą. Zrozumiały człowiek uroił sobie, ze te sztuczne, stworzone przez niego pojęcia są dowodem jego wiedzy, mocy i siły.

Ta historia nie jest z tego świata, i może również dlatego tak bardzo mnie zahipnotyzowała i urzekła.

Niektóre momenty były dla mnie zbyt brutalne, niektóre oburzające. To z ich powodu wahałam się na ile oceniam tą książkę. Ale mimo to, jest to najbardziej niesamowita, piękna, magiczna, po prostu “rusałczyna” opowieść.